bourreau, travail (36)

– Comment on dit « pracoholik » en français?
– Il n’y a pas de mot pour « pracoholik » en français, Khaleesi.

Ostatnie trzy tygodnie miałem wyjęte z życia. Całe szczęście, że przynajmniej wróciłem na kurs do Institut Français w Warszawie, bo inaczej nie miałbym w ogóle kontaktu z językiem. A przynajmniej nie z takim językiem używanym do komunikacji między ludźmi.

Na codzień pracuję jako programista, a w wolnym czasie – tzn. gdy nie uczę się francuskiego, nie jeżdżę na rowerze i nie biegam – piszę projekt programistyczny, związany z sieciami neuronowymi. I właśnie dwa-trzy tygodnie temu zakończyłem ważny etap tego projektu, uwieńczony artykułem opisującym, o co dokładnie w tym moim projekcie chodzi. (No dobrze, można więc powiedzieć, że trochę szlifowałem swój angielski). Artykuł spotkał się z dużym zainteresowaniem, mimo iż to tylko pierwsza wersja, którą mam zamiar jeszcze poprawić i dopiero wtedy wysyłać maile do paru instytucji naukowych, które być może mogłyby mi doradzić, czy ten tekst ma szansę na publikację i jeśli tak, to co należy jeszcze zrobić. Tymczasem już zdążyła się ze mną skontaktować jedna bardzo ciekawa firma, naczytałem się porad i komentarzy, w międzyczasie z zupełnie niezależnych (ale też związanych z pracą) powodów odwiedziłem Zurych, a teraz jadę na konferencję do Gdańska. Puff.

Ale wracając do tematu. W fr. naprawdę nie ma jednego słowa na pracoholizm. Możemy powiedzieć l’obsession du travail (= obsesja pracy), albo  le travail acharné (= ciężka praca). Oczywiście, kwestia pracoholizmu jest we Francji znana, ale najwyraźniej łączy się ją głównie ze złymi warunkami pracy, a nie z samym uzależnieniem od pracy, jak to na przykład ma miejsce w Japonii. Wikipedia pisze o tym następująco:

Depuis l’avènement de l’État-providence après 1945, les congés payés, la mise en place des 35 heures et la réduction du temps de travail, les Français sont parfois aussi bien que n’ayant pas la même conception du rapport au Travail que le reste du monde occidental. Cela fait d’ailleurs l’objet de nombreuses interrogations outre-atlantique sur le temps de travail depuis les Français restent productifs malgré cela. Il n’y avait pas une dépendance au travail mais plutôt une contrainte liée au travail: les conditions de travail se dégraderaient pour la cause de contraintes. De nouveaux cas de suicides liés au surtravail contraint apparaissent actuellement.

Od czasu wprowadzenia państwa opiekuńczego wkrótce po roku 1945, płatnych urlopów, 35-godzinnego tygodnia pracy, oraz skrócenia czasu pracy, Francuzi są postrzegani jako naród, który ma zupełnie inny stosunek do pracy, niż reszta zachodniego świata. Przeprowadzono wiele badań na ten temat, zwłaszcza pod kątem tego, że mimo zmniejszonego wymiaru pracy Francuzi pozostają produktywni. Nie przejawiają zależności od pracy, ale raczej od ograniczeń związanych z pracą: warunki pracy pogorszyły się w związku z ograniczeniami [?]. Obecnie obserwuje się przypadki samobójstw powiązane z wewnętrznym przymusem pracy.

Pracoholizm wydaje się zaburzeniem psychicznym mocno związanym z kulturą danej grupy etnicznej. Dużo częściej występuje w kulturach przykładających duże znaczenie do pracy, jak Japonia (karōshi), lub Korea, a dużo rzadziej w kulturach, w których relaks, sjesta, lub nawet zwykłe lenistwo nie są stygmatyzowane, a wręcz są uważane za coś, co się ludziom od życia należy. Czyli wypisz wymaluj współczesna południowa Europa od Hiszpanii po Grecję, wraz z jej nieodrodną, trochę bardziej wysuniętą na północ córką, Francją.

Na słowo pracoholik w j. fr. mamy dwa określenia: un drogué du travail (= narkoman pracy), oraz un bourreau de travail (= kat pracy). To drugie jest dość ciekawe.

bourreau (m)= kat. Czemu akurat kat pracy miałby być pracoholikiem? Być może ma to jakiś związek z innym idiomem: un bourreau des cœurs = podrywacz; łamacz serc niewieścich 😉 un bourreau to ktoś, kto sprawia ból. A więc un bourreau du travail sprawia ból (sobie samemu) pracą. Etymologicznie słowo to pochodzi od bourrer (= wypychać (pościel pierzem; martwe zwierzę w celu wystawienia na pokaz)) i ma związek z tym, iż w czasach średniowiecza kaci byli zobowiązani do torturowania skazańców, również w bardzo brutalny sposób, poprzez rozcinanie im brzuchów, wyciąganie na wierzch wnętrzności, itp. W średniowiecznej Francji zawód kata często przechodził z ojca na syna. Najbardziej znanymi francuskimi katami są Geoffroy Thérage, kat Joanne D’Arc, oraz  działający podczas Rewolucji Charles-Henri Sanson, który dokonał egzekucji króla Ludwika XVI, Jerzego Dantona, oraz Maksymiliana Robespierre’a.

Warto również zwrócić uwagę, że fr. un travail (= praca) i travailler (= pracować) jeszcze w starofr. oznaczało cierpienie i cierpieć. Oryginalnie un travail pochodzi od łac. tripalium, rodzaju narzędzia tortur, z łac.tripālis = dosł. (być przebitym) trzema kołkami. Być może pomoże to nam lepiej zrozumieć stosunek Francuzów do pracy.

Le diagramme des émotions (v2)

adjectifs

To taki eksperyment mający na celu poszerzyć mój słownik dotyczący stanów emocjonalnych. Cztery podstawowe przymiotniki – spokojny, szczęśliwy,zdenerwowany, nieszczęśliwy – znajdują się pośrodku diagramu. Każdy z nich dzieli się na trzy bardziej szczegółowe, a te z kolei na trzy jeszcze bardziej szczegółowe (czy raczej: ma po trzy synonimy). Zwrotu « stan emocjonalny » nie należy jednak traktować zbyt dosłownie: czasem są to przymiotniki opisujące emocje, a czasem opisujące rzeczy, które dopiero wywołują w nas emocje (jak np. amusant = zabawny).

W trakcie tworzenia tego diagramu uświadomiłem sobie, że w zasadzie z powodzeniem możnaby go użyć do innych celów, tzn. do innego zbioru słów, lub innych języków. Wszystko, czego trzeba, to mieć pomysł na cztery podstawowe słowa, po trzy szczegółowe dla każdego z nich, oraz jeszcze po trzy synonimy. A z drugiej strony chętnie bym zaoszczędził sobie i innym układanie tego wszystkiego w kształt diamentu i wyliczanie kolorów, by płynnie przechodziły jeden w drugi. (Chodzi mi jeszcze po głowie pomysł na inną paletę kolorów).

Program, w którym zbudowałem ten diagram, nazywa się yEd, jest darmowy i można go ściągnąć z http://www.yworks.com/products/yed . Ogólnie służy do tworzenia diagramów dla potrzeb architektów systemów komputerowych, ale jest dość łatwy w użyciu i nic nie stoi na przeszkodzie, by budować w nim mapy pamięci, takie jak ta powyżej. Trzeba mieć tylko zainstalowaną na komputerze Javę (prawie każdy komputer ma), ściągnąć go, uruchomić i załadować do niego plik z diagramem. A ten można wziąć z mojego Google Drive. Najkrótsza z możliwych instrukcji obsługi: Po załadowaniu klikamy na wybranym słówku i wciskamy F2, żeby edytować słowo. Gdy skończymy, klikamy File -> Save As, by zapisać plik z diagramem, oraz File -> Export, by z diagramu zrobić plik graficzny GIF. Naciśnięcie F6 pozwala nam na bardziej zaawansowaną edycję, taką jak np. zmiana koloru. Słówka możemy oczywiście przesuwać po ekranie, kopiować i wklejać za pomocą Ctrl+C Ctrl+V, dodawać nowe elementy, korzystając z katalogu po prawej stronie, a trzymając wciśnięty lewy klawisz myszki możemy połączyć dwa słowa linią, a następnie edytować jej kształt. S’amusez!