O mnie i o blogu

moi
Na meczu rugby Francja-Rumunia. Moje ulubione głupie zdjęcie.

Mam na imię Maciek, a to jest mój blog z notatkami do nauki języka francuskiego.

W grudniu 2015 ze względu na brak czasu przerwałem kurs francuskiego na poziomie B2. Równocześnie wpadłem na pomysł, by zacząć prowadzić bloga z notatkami z mojej nauki francuskiego. Mam nadzieję, że będzie to dla mnie dobrą motywacją, by raz lub dwa razy w tygodniu siadać nad książkami i uczyć się indywidualnie. W związku z tym nie znajdziecie tu wpisów o croissantach i kawie, recenzji filmów o rozwodzących się Paryżanach, ani nawet zdjęć wieży Eiffla. Koncentruję się na głównie słownictwie, ponieważ to jest dziedzina, w której mam największe braki. Mój obecny poziom francuskiego pozwala mi w miarę płynnie czytać artykuły w gazetach, dogadać się na mieście, o ile mój rozmówca mówi powoli i wyraźnie lub obejrzeć film z francuskimi napisami. Problemem pozostaje dla mnie zrozumienie języka mówionego, gdy słowa wypowiadane są z naturalną prędkością i niewyraźnie (ale w tym akurat blog niewiele może pomóc – trzeba po prostu dużo rozmawiać po francusku, słuchać radia, oglądać filmy, itp.), oraz stosunkowo ubogi słownik.

Typowy sposób nauki słówek, za pomocą fiszek lub wypisywania w zeszycie nowych słów z czytanki w podręczniku, wraz z tłumaczeniem, ma jeden duży mankament: odziera słowa z kontekstu. A bez kontekstu dużo trudniej jest je utrwalić w pamięci.  Dlatego, gdy w czasie lekcji trafię na interesujące słowo, lub wyrażenie, staram się wymyślić kilka pełnych zdań, w których tego wyrażenia używam. Paradoksalnie, łatwiej jest zapamiętać pełne zdanie, zwłaszcza takie, które z czymś nam się kojarzy, lub po prostu jest głupie i przywołanie go poprawia humor, niż pojedyncze słowo.

Drugim trikiem, który tu stosuję i który ułatwia mi zapamiętywanie, jest odszukanie etymologii danego słowa. W przypadku języka francuskiego zdecydowana większość słów pochodzi z łaciny, ale po drodze ich znaczenie często ulegało zmianie, albo z jednego rdzenia powstawało kilka słów, które obecnie znaczą kompletnie różne rzeczy. Oczywiście sama znajomość etymologii nie jest specjalnie ważna, ale dzięki niej łatwiej jest utrwalić nowe słowa w pamięci. Etymologia jest też jednym z powodów, dlaczego zdecydowałem się na średniowieczny « motyw » dla bloga – więcej na ten temat napisałem tutaj.

Notki są krótkie i zazwyczaj zaczynają  się od jakiegoś cytatu, lub wymyślonego przeze mnie zdania. Z tego zdania wybieram jedno lub dwa słowa, wyjaśniam ich pochodzenie i alternatywne znaczenia, oraz tworzę jeszcze jedno lub dwa zdania z ich użyciem. Całość powinna być zrozumiała dla osoby uczącej się języka francuskiego na poziomie B1/B2 i zawierać nie więcej niż sto kilkadziesiąt słów. Notki wrzucam raz na tydzień lub trochę częściej. Mam nadzieję, że taka formuła sprawi, że chęci ani pomysły nie wyczerpią mi się zbyt szybko.

Ale uwaga. Jak to w trakcie nauki bywa, zdarza mi się robić błędy. Po napisaniu każdej notki przez kilka następnych dni wracam do niej, czytam ponownie, robię korektę i jeśli nie jestem czegoś pewien, staram się znaleźć w internecie więcej na dany temat, ale czasem coś mi może umknąć. Jeżeli jakaś notka wyda Wam się podejrzana, zostawcie mi komentarz.

Publicités

5 réflexions sur “O mnie i o blogu

  1. Podziwiam ludzi, którzy z łatwością są w stanie przyswoić język francuski…ten podziw zawsze zmienia się w zazdrość 🙂 blog bardzo ciekawy i do momentu w którym ja nie przekonam się jednak do nauki francuskiego to będę traktować blog jako ciekawostki lingwistyczne a te są u Ciebie opisane w bardzo fajny sposób…będę tu wracać…

    J'aime

    1. Dzięki 🙂
      Jeśli znasz włoski to przykłady na moim blogu chyba nie powinny sprawić Ci problemów. Owszem, we francuskim fonetyka to dziwka – połowy liter w słowie nie czytasz, a druga połowa w porównaniu z włoskim została zastąpiona jakimś nosowym kwękaniem. Ale jak już zapamiętasz, które głoski odpowiadają którym, powinno pójść w miarę łatwo i przynajmniej będziesz w stanie porównać moje przykłady z francuskiego z ich odpowiednikami we włoskim.
      A ja ze swojej strony… no nie, włoskiego to chyba jednak nie będę się uczył. Ale obiecałem sobie, że jeśli opanuję francuski na poziomie umożliwiającym w miarę płynne porozumiewanie się, wezmę się za łacinę 🙂

      Aimé par 1 personne

      1. Łacina, moja miłość…4 lata lektoratu na studiach miałem, to przecudowny język i przecudowna gramatyka, miliard odmian i dwa miliardy trybów…a co do francuskiego to odstrasza mnie właśnie tylko fonetyka…

        J'aime

Laisser un commentaire

Entrez vos coordonnées ci-dessous ou cliquez sur une icône pour vous connecter:

Logo WordPress.com

Vous commentez à l'aide de votre compte WordPress.com. Déconnexion / Changer )

Image Twitter

Vous commentez à l'aide de votre compte Twitter. Déconnexion / Changer )

Photo Facebook

Vous commentez à l'aide de votre compte Facebook. Déconnexion / Changer )

Photo Google+

Vous commentez à l'aide de votre compte Google+. Déconnexion / Changer )

Connexion à %s